czwartek, 12 kwietnia 2018

Młoda staruszka?


Wjechała przed dom.

Gdy sięgnęła do samochodu po siatki, zobaczyła ją – matkę swego męża.

Miła konwersacja nie zatrzymała jej w miejscu.

- Szybko obiad, a potem muszę do ogrodu. – wytłumaczyła kobiecie.

- Tobie to dobrze. Wszystko porobisz. Gdybym była młodsza… - rzuciła teściowa.

- Gdybyś była młodsza, to co? – chciała zapytać, ale ugryzła się w język.

Wróciła myślami do czasu sprzed prawie ćwierćwiecza.

Znów były obie przed tym samym domem, tylko czas się cofnął.

- Boli mnie kręgosłup. Nie dam rady kopać w ogrodzie – znów usłyszała głos teściowej sprzed ponad 20-tu laty.

Chwyciła wtedy widły i przekopała teściowej solidny kawał ziemi.

Jej teściowa miała wtedy tyle lat, co ona teraz.





Jak to się dzieje, że jednych wiek „nie tyka” i ci nie oszczędzają się aż po grób, a inni wiecznie narzekają na swój los i przez całe życie szukają wsparcia?